Od lat przewidywano, że salony samochodowe prędzej czy później znajdą się w sieci. Nikt nie mógł jednak przypuszczać, że nastąpi to tak szybko i niespodziewanie. Pandemia koronawirusa sparaliżowała wiele gałęzi biznesu. Społeczne dystansowanie do minimum ograniczyło wizyty klientów w salonach. Dziś sprzedaż odbywa się w internecie. Jedni, jak Škoda, byli na to przygotowani od lat. Inni, jak Toyota, w mgnieniu oka przystosowali się do nowej sytuacji, by spełnić oczekiwania klientów, a przede wszystkim – nadal ich mieć.
Ta część serwisu dostępna jest
tylko dla zalogowanych.
Zaloguj się, aby uzyskać dostęp do materiałów.
Nie masz jeszcze dostępu?
Zarejestruj się bezpłatnie i zyskaj dostęp do pełnej zawartości serwisu.