Nietypowa sytuacja w WSMP. Właściciel zespołu wskoczył za stery, by spełnić regulamin

Materiały partnera

Takie rzeczy tylko w ApexWerk Racing: żeby spełnić regulaminowy wymóg obecności dwóch kierowców w samochodzie w wyścigu Endurance na Torze Poznań, miejsce nieobecnego na trzeciej rundzie zawodnika spontanicznie zajął sam założyciel i właściciel zespołu Mariusz Pikuła. Wraz z jadącym cały sezon Maciejem Szubczyńskim osiągnęli najlepszy wynik ekipy w tym sezonie: 8. miejsce klasyfikacji generalnej.

Zmiana w domyślnym składzie nie pokrzyżowała szyków

W dwugodzinnych wyścigach Endurance będących częścią Wyścigowych Samochodowych Mistrzostw Polski w tym sezonie sterami Porsche Caymana 718 GT4 Clubsport zespołu ApexWerk Racing dzielili się Maciej Szubczyński oraz Michał Walczak-Makowiecki. Na lipcową, trzecią rundę WSMP Powered By 4F doszło jednak do roszady: w związku z osobistymi planami doświadczony Walczak-Makowiecki nie mógł pojawić się na torze w Poznaniu.

Do Macieja Szubczyńskiego dołączył więc Mariusz Pikuła – właściciel zespołu ApexWerk Racing oraz niezmiennie zaangażowany w motorsport kierowca wyścigowy. Był to dla niego debiutancki wyścig WSMP w sezonie 2026. – Decyzja zapadła spontanicznie. Nie chcieliśmy, żeby obsługiwany przez nas kierowca stracił rundę. W celu spełnienia wymogu regulaminowego wypełniłem rolę jego zespołowego partnera – przyznał Pikuła. Regulamin Polskiego Związku Motorowego wymaga bowiem wystawienia do startu w trwających dwie godziny wyścigach długodystansowych dwuosobowej załogi.

Wyścig pełen nauki dla kierowców i całego zespołu

Mimo korzystnego wyniku zespół miał ambicję na jeszcze lepszy wynik - i miał na niego realną szansę. Dwukrotnie w ciągu weekendu doszło do przebicia opony, w tym raz już w trakcie samej sesji Endurance. Zespół szybko zdiagnozował powód tego problemu.

– Kłopoty z oponami są powiązane z problemami z ustawieniem zawieszenia. Będziemy musieli popracować nad setupem samochodu, by to rozwiązać. Ta przebita opona pokrzyżowała nam plany, jednak obyło się na szczęście bez jakichkolwiek innych incydentów – przyznaje Mariusz Pikuła.

Po zmianie opon obaj zawodnicy ApexWerk Racing narzucili mocne tempo i doprowadzili pucharowe Porsche do najlepszego wyniku zespołu w sezonie. Jak widać doświadczenie zebrane w przeciągu ostatnich pięciu miesięcy startów i treningów procentuje. 8. pozycja w klasyfikacji generalnej oznacza kolejne trzy punkty w klasyfikacji generalnej Mistrzostw Polski Endurance, a także utrzymanie się w walce o Mistrzostwo Polski Endurance w klasie D4 GT4. Do liderującej pary #80 (Marek Zmysłowski – Michał Ratajczyk) w Audi R8 GT4 ekipa ApexWerk Racing traci tylko 4 punkty, a przed zawodnikami jeszcze dwie rundy.

– Osiągnęliśmy bardzo dobry wynik, biorąc pod fakt, że na tor wyjechałem w charakterze zastępstwa. Biorąc więc pod uwagę ogół czynników myślę, że końcowy rezultat naprawdę może nas cieszyć – podsumowuje weekend właściciel zespołu ApexWerk Racing Mariusz Pikuła.

„Idziemy w dobrą stronę”: pozytywne nastroje w ApexWerk Racing przed rundą na Słowacji i finałem WSMP

WSMP Powered by 4F powraca w dniach 21-23 sierpnia. W terminie tym odbędzie się jedyna zagraniczna runda tegorocznego cyklu, a jej gospodarzem będzie znajdujący się pod Bratysławą tor Slovakiaring. Szczególny sezon serii WSMP, która w tym roku świętuje swoje 70. urodziny, zostanie natomiast spuentowany wielkim finałem na Torze Poznań w dniach 18-20 września.

W zespole ApexWerk Racing po zaprezentowaniu dobrej formy w miniony weekend panuje optymizm i uzasadnione ambicje na coraz mocniejsze tempo jazdy oraz lepsze wyniki.

– Po poprzedniej rundzie na Torze Poznań wyciągnęliśmy lekcję. Wprowadziliśmy poprawki w ustawieniach i w wewnątrzzespołowej komunikacji. Jak widać – podziałało. Niektóre losowe rzeczy, które pojawiły się w trakcie wyścigu w ten weekend, również nie były w stanie nas zaskoczyć, co pokazuje, że jako zespół idziemy w dobrą stronę, a wyłapywane mankamenty na bieżąco poprawiany – podsumowuje właściciel i w ten weekend znów zawodnik ApexWerk Racing, Mariusz Pikuła.

Przypisy