O świadomości

Nie nadmierna prędkość, nie kiepska technika czy małe doświadczenie za kółkiem, a brak świadomości jest największym wrogiem kierowcy. Nie zgrzeszę, jeśli dodam, że zwłaszcza polskiego kierowcy.

Kiedy połączymy tę przywarę z bezgranicznym niemal zaufaniem do systemów elektronicznych zainstalowanych w samochodach, wówczas otrzymamy wzór na pocisk odłamkowy, zamachowca samobójcę lub coś w tym rodzaju.

Sytuacja 1. Na poczcie. Pani w okienku odbiera ode mnie kopertę, przygląda się treści pieczątki i zwraca się do koleżanki obok: „Ania, ty powinnaś zapisać się do tej Akademii Bezpiecznej Jazdy, to może nie będziesz dostawać mandatów z fotoradarów”. Pani Ania: „Ja nic nie zrobiłam, to te flesze są za bardzo czułe”.
Sytuacja 2. Droga wojewódzka, wąska i kręta. We wstecznym lusterku dostrzegam delikwenta w usportowionym modelu popularnego japończyka. Jeszcze jeden z tych, którzy gdyby mogli, przeskoczyliby kolumnę samochodów przed nim. Spieszy mu się. Widzę to w jego oczach (tak blisko podjeżdża). A że cierpliwość nie jest mocną stroną owego gościa – wyprzedza. Pod górę, na podwójnej ciągłej, tuż przed zakrętem. Zniknął. Mija siedem, może dziesięć minut i… znowu on za mną. Chwilę się dziwię, nagle eureka. Pan tak skupił się na przeskakiwaniu kolejnych „maruderów”, że przegapił wjazd na obwodnicę mijanej mieściny. Nie chcę wiedzieć, jak się zagotował, widząc ten sam sznur samochodów, z którym tak dzielnie już raz sobie poradził. Niczym Syzyf zaczyna od nowa.

Każdy kierowca prędzej czy później powinien nauczyć się, jak radzić sobie z poślizgiem, jak skutecznie zahamować w sytuacji awaryjnej, jak redukować prędkość silnikiem, jak jeździć płynnie. Natomiast zanim do tego wszystkiego dojdzie, należy zbudować u niego świadomość, co oznacza 10 km/h więcej na liczniku (choćby podczas hamowania), jak łatwo utracić kontrolę nad pojazdem przy wcale nie dużej prędkości i jak trudno ją odzyskać, jak ważna jest koncentracja podczas jazdy i baczne obserwowanie otoczenia. Wielu bardzo przydałyby się zdjęcia z wypadków, na których widać, co zostaje z samochodów, kiedy zderzą się czołowo przy prędkości zaledwie 70-80 km/h. Wraz ze świadomością u zdrowego człowieka powinna pojawić się pokora. Wtedy łatwiej zaakceptować ograniczenia, zakazy, podwójną ciągłą.
Przepisy ruchu drogowego powstały po to, żeby pieszym, rowerzystom i zmotoryzowanym ułatwić podejmowanie właściwych decyzji. Niestety wielu z nich wie lepiej. Finał igrania z ogniem do sprawdzenia w statystykach policyjnych. A tam widać, ilu przekalkulowało…

Poleć znajomym:

Zamów bezpłatny newsletter:


Volkswagen na targach w Genewie miał jedno z większych stoisk, w dużej mierze zdominowane przez najnowszy miejski model up! w wielu odmianach.

2004-2014 Copyright © Forum Media Polska Sp. z o.o.
O Magazynie | Reklama | Prenumerata | Mapa witryny | Kontakt